Ta ostatnia, niby łagodna, zima spowodowała spore spustoszenia w liliowcowych kolekcjach. Jeszcze wiele odmian nie rozpoczęło wegetacji.  Najgorzej wyglądają liliowce, które zbyt wcześnie ją zaczęły lub trwały zielone przez całą zimę.

Tu widać, że cała część nadziemna wygniła. Jednak są jeszcze szanse na ich uratowanie. Liliowce to ‘waleczne’ rośliny, nawet tak mocno poszkodowane odmiany wypuszczają młode pędy, tylko znacznie później i pod warunkiem, że system korzeniowy jest zdrowy.

Przestrzec należy natomiast przed nadmierną gorliwością i częstą penetracją w strefie korzeni, gdyż wyrastające od spodu młode pędy  są bardzo delikatne i mało widoczne. Przez nieświadome działanie, można je nieodwracalnie uszkodzić, dlatego wszyscy niecierpliwi powinni sobie w tym okresie znaleźć jakieś inne ważne zajęcie.

Aby dopomóc liliowcom w jak najszybszej regeneracji należy niezwłocznie usunąć pozostałości zeszłorocznych liści i pędów kwiatowych oraz delikatnie docisnąć ziemię wkoło rośliny, szczególnie w miejscach po usuniętych pędach. Do chwili ukazania się młodych przyrostów nie należy liliowców zbyt obficie podlewać. W tym czasie nie jest wskazane nawożenie roślin.

            Niestety, jest także i zła wiadomość- nie wszystkie odmiany uda się uratować. Liliowce, które późno zregenerują swoją część nadziemną, będą wymagały bardzo starannej opieki. Kolejna nietypowa zima może być dla nich ostatnią.

Szanowni Państwo, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies